luz napisał(a):on by miał jak by jechał polonezem

z luzami na kierownicy a nie super autem ,uwierzcie mi wiem co mówię nie trzeba być jakimś specjalnym mega kierowcą żeby tak gnać to był świr i tyle

Uważasz, ze gnanie na złamanie karku czymś co się do tego nie nadaje i już z praktyki wyjeżdża niesprawne to dowód jakichkolwiek umiejętności? Myślisz, ze 150kmh Polonezem z "z luzami na kierownicy" ma jakiekolwiek odniesienie do prędkości 250kmh sprawnym samochodem? Coz, jesteś w błędzie i mylisz się. Posadź kierowce doskonale ogarniającego 70konny samochód za kierownica samochodu o wiele mocniejszego. Przekonasz się o czym mowie.
I mowie to miedzy innymi na swoim przykładzie. Ostatnie zmieniłem samochód na identyczny, ale cięższy o jakieś 100kg i równocześnie mocniejszy o prawie 100%. Gwarantuje Ci, ze poprzedni samochód miałem doskonale rozgryziony. I to biorąc pod uwagę zarówno różnice w rozkładzie masy wynikające z ilości paliwa w baku jak i założonych opon. Nowy to już inna bajka... A mówimy o samochodzie z identycznym zawieszeniem, niemalże identyczna buda i różnicą w masie wynoszącą około 10%. Nie chce się zagłębiać w to, ze różnica w rozkładzie tej masy tez robi swoje. Idac Twoim tokiem myślenia powinienem, być obecnie szybszy. Badz co bądź mam praktycznie ten sam sprzęt, z tym, ze mam 85% mocy więcej. I wiesz co? to kompletnie inny samochód wymagający kompletnie innej techniki jazdy. Uważam, ze gdybym to od niego "startował" to jeździł bym lepiej.
Z drugiej strony czy miałeś okazje pojeździć szybko czymś co jest do szybkiej jazdy budowane i NIE wybacza błędów? Czymś co już w założeniu jest budowane tak aby każdy "błąd" kierowcy potraktować jako świadome działanie? Samochodem, który nie ostrzeże o możliwym poślizgu bo jego twórca wyszedł z założenia, ze jeśli kierowca dąży do poślizgu to z premedytacja?
To jest właśnie podstawowa różnica miedzy dupowozem a samochodem stricte sportowym. Pewne granice są przesunięte o wiele dalej i przekraczać powinny je tylko Ci, którzy znają własne granice.
Myślenie, ze jeśli ogarnia się jakiś samochód, który rozpędza się do prędkości taczki jest przepustka do !@#$%@$# czymś na prawdę mocnym to głupota.
luz napisał(a):takk a czy zaczynając od bardzo dobrego samochodu tak naprawdę nauczysz się jeździć?
Tak, o ile chcesz uczyć się jeździć a nie jedynie wciskać gaz na prostej. Naturalnie dużo tez zależy od tego co definiujemy jako "szybki wóz" a co jako "sportowy wóz". Np. S8 to na prawdę szybki wóz (w odniesieniu do tego co zwykle porusza się po polskich drogach), ale na pewno to nie jest samochód sportowy. Z drugiej strony MR2 to niezbyt szybki wóz, ale równocześnie stricte sportowa maszyna, która po przekroczeniu pewnej granicy jest straszliwie wymagająca dla kierowcy. Ten kto jeździł MR2 szczególnie pierwszej generacji powinien doskonale wiedzieć o czym mowie.
luz napisał(a):jeśli zawsze jeździłeś fajnymi brykami nie wiesz o czym mówię (nie spotkasz się z luzem na kierownicy z wybiciem biegu z tym jak to bezpieczniki szwankuje wyłączając ci światła podczas nocnej jazdy
Uważasz, ze to uczy czegokolwiek?
W twojej opinii luz "na pól obrotu kierownicy", który znasz z samochodu mającym 4obr max (od skrajnego do skrajnego) da Ci jakakolwiek przewagę gdy wsiądziesz do samochodu, gdzie masz 2,5 lub 2 obr maksymalnie a KAŻDY ruch kierownica jest traktowany jako świadome działanie i przeniesione na kola? Okrutnie się mylisz panie kolego, bardzo okrutnie.
luz napisał(a):na tych starych poczciwych maszynach uczysz się techniki jazdy bo możesz je trochę dobijać

Nie, na takich starach maszynach uczysz się, ze maja badziewne zawieszenie, nie maja hamulców i nie nadają się do niczego innego niż toczenie z punktu A do punktu B.
Czego mam się niby nauczyć w samochodzie, który wymaga niemalże zatrzymania się w miejscu aby wejść w zakręt? Tym bardziej, ze aby się zatrzymać trzeba zacząć hamować kilometr wcześniej
luz napisał(a):a czy takim porsche będziesz wchodził w zakręt przy 100 na ręcznym ?
Pytanie tylko czego niby nauczyłeś się wchodząc polonezem czy dużym fiatem w zakręt przy 100kmh? Szarpnięcia za rękaw a następnie trzymania się kola i zastanawianie się gdzie auto poleci? Bo o jakiejś większej kontroli to w tym aucie ciężko rozmawiać.
Uważasz, ze wejście w zakręt bokiem 100kmh to jakiś wyczyn?
Wejdź takim gratem w zakręt przy 200 (nawet nie musisz zaciągać ręcznego) a potem z tego zakrętu wyjedz niewiele wolniej. Później przećwicz to samo sprzętem do tego się nadającym i budowanym. Zrozumiesz różnice.
luz napisał(a):wiec nauczysz się jeździć tylko po autostradach dla twojej nie wiedzy nie jestem amatorem za kółkiem jeździłem takim autem że ciągle by ci pikawa chodziła wiem co to jazda a ten koleś w porsche to nadziany od dzieciaka łepek bez wyobraźni .
Tzn czym? Przypraw nas proszę o szybsze bicie serca. Adrenaliny nigdy dość, nieprawdaż Tom?
ks-rider napisał(a):Tor mozna korygowac ale napewno nie w ten sposob. Owszem, koles mial szczescie, ze ma taka a nie inna fure, i ze warunki byly takie a nie inne.
Tor korygujemy w sposób taki jak akurat jest wymagany. Nie ma jednej uniwersalnej szkoły Andrzeju. Pozwolę sobie zapytać. Miałeś okazje jeździć GT3? Bo o tym, ze 911 miałeś przyjemność to wiem.
Tak jak już w tym temacie pisałem - ten filmik to raczej porównanie osiągów niż materiał nadający się na debatę o technice jazdy.
Równocześnie debatowanie o technice jazdy bez odniesienia do konkretnego odcinka drogi po której jedziemy mija się z celem. Jazda po szutrze będzie wymagała całkiem innej techniki niż jazda po asfalcie. Jazda RWD będzie się różnic od jazdy FWD czy AWD. Nie ma tu uniwersalnej szkoły. Każdy kierowca ma swoje predyspozycje i styl jazdy (choć na pewnym poziomie umiejętności wszyscy zbliżają się do siebie na tyle mocno, ze różnice mocno się zacierają).
Większość doskonałych kierowców to "dzieci swoich czasów". Jeśli osiągają szczyt umiejętności to przeważnie na sprzęcie ze swojej epoki. Uczą się wykorzystywać jego zalety przy równoczesnym minimalizowaniu wpływu wad (a każdy samochód czy motocykl posiada jakieś wady). Te różnice są łatwe do wychwycenia przy zmiennych warunkach. Porównajcie styl jazdy kierowców rajdowych w latach '70, ze stylem jazdy z lat '80-'90 a następnie obecnym. Chyba każdy zauważy, ze im bardziej współczesne czasy tym mniej jest np długich widowiskowych poślizgów. Czy świadczy o mniejszych umiejętnościach współczesnych kierowców? Nie, to świadczy jedynie o tym, ze pewne wady sprzętu (których poślizg był naturalna konsekwencja) zostały wyeliminowane. Sprzęt ewoluował a wraz z nim kierowcy, którzy automatycznie dostosowali się do niego. To naturalna konsekwencja rozwoju.
Naturalnie nie można tez zapominać o tym, ze technika nie tylko ściśle wiąże się ze sprzętem, ale również torem. Inny będzie styl i tor jazdy w jeździe na czas (Time Attack), inny podczas wyścigu a jeszcze inny podczas rajdu czy próby zręcznościowej. Tutaj również zachodzi ciągła ewolucja i tez często na styl jazdy wpływają predyspozycje konkretnego kierowcy. O ile np w F1 te różnice są rzadko kiedy do wychwycenia to np obserwując TA (gdzie sprzęt często jest budowany tak aby naturalne predyspozycje kierowcy wykorzystać) da się je dość szybko zauważyć.
Andrzej, nie oszukujmy się, każdy z nas jest "dzieckiem swoich czasów" i współczesnego mu sprzętu. Sprzęt, na którym Ty się uczyłeś jazdy ma się nijak do sprzętu na którym ja się uczę. naturalnie nie ma sensu debatować, który jest lepszy. To sprawa indywidualnych upodobań. Nawet gdybyśmy obaj ścigali się po tym samym torze wyścigowym i obaj mieli doskonale opanowany swój sprzęt to różnice w stylu i technice jazdy byłyby doskonale widoczne. Wynikałby by właśnie głownie z różnic w sprzęcie na którym byśmy się uczyli i naszych naturalnych predyspozycji. To duże uproszczenie, ale sadze, ze mnie rozumiesz i się zgodzisz.
prometerion napisał(a):Zgadzam się z luz-em. 10 lat temu brało sie samochód ojca i szukało wolnego kawałka parkingu (w zimie to była jazda!) żeby trochę poćwiczyć, poszaleć-jak zwał tak zwał.
Pytanie tylko czy upalanie fury można nazwać doskonaleniem techniki jazdy? W takim wypadku trzeba by zgodnie przyznać, ze co drugi kierowca bmw kręcący kolka na parkingu na doskonale opanowana technikę jazdy.
Mam okazje często obserwować takich kierowców "ze starszego pokolenia", którzy dekadę temu uczyli się na dużym Fiacie, polonezie czy maluchu. Zdajesz sobie sprawę jak często są to zawalidrogi? Zauważasz jak często nie umieją korzystać z rzeczy, które nie są dla nich współczesne? Brak umiejętności wykorzystania np. ABS (bo oni nie lubią jak komputer za nich myśli) itd?
Tez dostrzegasz jak często pukają się w głowę widząc kogoś kto ich wyprzedza jadać współczesnym samochodem? Przeważnie zaczynają wtedy tłumaczyć pasażerom, ze właśnie wyprzedził ich młodociany wariat, który rozbije się na pierwszym zakręcie. tyle, ze przeważnie okazuje się, ze wraz z pogarszającymi się warunkami na drodze a tym samym rosnącym stopniem trudności ich "doskonale" opanowana jazda sprowadza się do dramatycznego spadku prędkości i zachowawczego stylu jazdy.
Naturalnie, ze dobrze jest zaczynać od sprzętu o słabszych osiągach a co za tym idzie łatwiejszym do opanowania, ale równocześnie nie można popadać w skrajności. Celowe wsiadanie do auta kompletnie nie nadającego sie do jazdy gdy mamy wybór i możemy wziasc coś innego to głupota. To jak iść na wojnę uzbrajając się w maczugę podczas gdy powszechna jest bron palna.
prometerion napisał(a):Dlatego tez tylu młodych teraz ginie. Kupione za truskawki czy inne tulipany auta przerastają ich umiejętniości. To pokolenie już nie uczy się na 126p lub 125p.
To nie kwestia umiejętności. Gwarantuje Ci, ze w czasach maluchów czy dużych fiatów ginęło równie dużo ludzi. Rożnica sprowadzała się do tego jaka była prędkość przy wypadku. Niestety, 30 lat temu to głownie sprzęt wyznaczał granice bezpieczeństwa. Ten sam kierowca uczący się jazdy dużym fiatem w latach '70 i mający ten sprzęt opanowany w 100% będzie tak samo bezpieczny jak kierowca uczący się jazdy nowym bmw dzisiaj i mający swój sprzęt opanowany w 100%.
Rożnica sprowadzi się do średniej prędkości poruszania się po drodze. O ile dla dużego fiata będzie to np 90kmh to dla współczesnego samochodu będzie to np 150kmh. O ile jazda dużym fiatem z prędkością 150kmh (nawet po ślicznej autostradzie) to walka o życie to np jazda moim samochodem 150kmh (a nie jest to jakiś super wóz ani tym bardziej sportowa maszyna) to normalna prędkość podróżna. Ostatnio znajoma miała okazje prowadzić mój samochód jadąc do Polski. Wcześniej nigdy przekraczała 130kmh, tym razem bezstresowo minęła 180kmh. Sprzęt pozwolił jej jechać tak samo bezpiecznie z wyższą prędkością.
Wiesz co generuje tak dużo wypadków samochodowych? To wbrew pozorom nie są samochody przerastające umiejętności kierowców. To polskie drogi, które nie są w stanie poradzić sobie z prędkością współczesnych samochodów i... inni kierowcy. Jakość dróg jest tragiczna i to właśnie owe drogi generują tragiczne statystyki. Na ta jakość dróg nakłada się mentalność kierowców. Chamstwo, utrudnianie jazdy innym (choćby poprzez mniej lub bardziej celowe utrudniane wyprzedzania), stwarzanie zagrożenia (wyprzedzanie np kolumny ciężarówek sprzętem przyspieszającym od 80 do 120 w czasie 5 minut) i wiele innych.
Nie zdajesz sobie sprawy ile czasu tracę jadąc do Polski i "użerając" się z kierowcami starszej daty w swoich skodach. Ci ludzie najczęściej kompletnie nie są świadomi osiągów współczesnych samochodów. Starszy pan w kapeluszu nie dający się wyprzedzić bp przecież on, kierowca od 30 lat, zakłada, ze nikt nie może już jechać szybciej.
Po drugiej stronie jest cala masa młodych w samochodach rodziców, którym wydaje się, ze to ich sprzęt jest najszybszy.
Niestety, kierowanie się zasada "jedz i pomóż jechać innym" to coś bardzo rzadkiego na drodze.
Przejedz się A4. Świetna autostrada. Mozna bez problemu bezpiecznie podróżować z prędkością o wiele wyższą niż ustawowe 130kmh. Tyle, ze co chwile trzeba hamować bo ktoś blokuje lewy pas, zapomina użyć kierunkowskazu albo zwyczajnie nie ogarnia jazdy ze
średnia prędkością jaka jest dopuszczalna na autostradzie. Przykłady można by mnożyć i wyliczać. Moim zdaniem to właśnie jest powód tylu wypadków.
"Another think I really like as well is you know ... A Porsche puts the rev counter right in front of you ... Lancia in this put the oil pressure right in front of you ..." - Jeremy Clarkson